::księga gości::

Chcesz mnie zbluzgać? Pisz śmiało na: empire66@wp.pl lub numer GG: 1371601 WIADOMOŚCI OD OSÓB KTÓRYCH NIE MAM NA LIŚCIE W 95% NIE DOCHODZĄ - lepiej daj mi znać wcześniej w komencie swój numer =)

2012
maj
marzec
luty
styczeń
2011
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec


Tagi


Deviantart
Blepharopsis Owadki! Rewelacyjne!
Pluszowy Edgeworth JA CHCEEEEEEEEEEEEE O_o"

Youtube
The internet is for... :D :D :D
GB+Imperium = <3 Brytyjscy monarchowie są sithami! :D
HOME Bo dobra propaganda to oglądana propaganda. Nawet jeśli z błędami :P
ZSlyzer czyli jak ktoś chce np serię o Phoenixie Wright'cie obejrzeć : )
Tunak Tunak bo warto słuchać muzyki z różnych zakątków świata!
and a Boot To The Head nie do końca youtube, ale za to z napisami :D
Boot to the Head and one for the Jenny and the Wimp
Terasbetoni - Orjatar Slave woman! Obey my command! :D:D:D
Murder: Interactive Adventure zaje-kurcze-świetne :D:D:D

Rozpoczęte i pozostawione (w większości opowiadania)

Znalezione w labiryncie sieci...
TheyFightCrime Jak komuś brakuje pomysłu na scenariusz...
Ace Attorney gyaaa! (kuten saiban ; ) czyli strona o idolu Draxa i Hensa.
Cope - Semaphorins bo ty też chcesz radzić sobie z Semaforynami
Onemanga okay, maybe not only one...
Oxygene znaczy sie, tlenik
OWNED FOR LULZ! 4chan ftw? O_o"
Wyszukiwarka Mistrzów i Graczy no to już jest lol =P Ciekawy pomysł, ciekawe czy sie utrzyma na dłuższą metę.
Futerkowce Cała prawda o szatanach. Link jest do 1 stripu, stripów dużo... polecam ^^
Geekcode for those who are true geeks ]=)
The Order of the Stick I think I just have an evilgasm...
Japanese - English online dictionary

Słitaśne Blogaski
Arek Sanity IS FOR THE WEAK ]=>
Derven vel Mayuri Mayu! 3 lata biotechu u nas, teraz w Poznaniu. Blog = jej opowiadania, które polecam :D
Drax kontrrewolucyjny monarchista odbierający wolność ludowi graniem na gitarze = Zapluty Karzeł Reakcji
Hens kontrrewolucyjny kapitalista prawem pracy odbierający ludowi prawo do pracy = Zapluty Karzeł Reakcji
Gewar słowo gewar kojarzy mi sie z gotowaniem i wywarem... nie wiem czemu. A sam Gewar... sprawdź sam ; p
Bzyqu & pAJS Jeden z nich to Bzyqu a drugi pAJS
Majcia/Coni/Majeczka moja siostra - i wszystko jasne





i'm in ravenclaw!
be sorted @ nimbo.net

Dawno temu:
I am nerdier than 89% of all people. Are you nerdier? Click here to find out!

A dziś:
I am nerdier than 98% of all people. Are you a nerd? Click here to find out!
A jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości to..
NerdTests.com says I'm a Dorky Nerd God.  What are you?  Click here!

Which Fantasy/SciFi Character Are You?





Sex by deception
http://www.uniprot.org/news/2012/05/16/release

Tagi: biotechnologia, fajności warte uwagi
Doświadczenie przeprowadził chemik 2012-05-21 16:14:23
skomentuj (1)
En Svensk Tiger
W zasadzie trzeba powiedzieć jedno na wstępie. Pobyt w Sztokholmie to bardziej wakacje niż wyjazd naukowy.

Okej, pierwszy tydzień był dość intensywny, ale teraz jest luźno. Dwa wykłady każdego dnia, lunch w stołówce (niekoniecznie super ale zjadliwy) i kawał wolnego i spokojnego dnia.
Zupełnie bez stresu, spokojnie, po prostu paradise.

Byłem w muzeum techniki. Pomieszane wszystko, ale sporo ciekawych rzeczy. Jakiś prehistoryczny "samochód" na silnik parowy, obok stary Garbus i nowy Garbus. A obok wystawa rozruszników serca, które w ciągu 30 lat zmniejszyły się ze 2-3 razy. Obok dzieciaki grające w minecrafta, tak, serio, sprawny terminal do minecrafta to jeden z eksponatów :D
A obok szereg pralek od początku do końca XX wieku.
I koparka działająca - tzn nie można nią było jeździć, ale ramię było jak najbardziej sprawne i można było sobie nim pomachać.
Sekcja o sporcie zrobiona wedle logiki "sprawdź się, potem ćwicz codziennie przez 2 tygodnie to i to, wróć i sprawdź się znów". Refleks, siła, gibkość, nawet symulator jazdy na nartach :O
Aha i było też drzewko które witało się z przechodzącymi ludźmi. Z tego powodu jedną z osób którym dedykuję tą notkę jest Arek.

Byłem też w pałacu królewskim. Dwa razy dziennie english guided tour, więc nie tylko "paczałem". Przewodniczka miała trochę manierę jakby do przedszkolaków mówiła ale nie przeszkadzało to specjalnie, a mówiła fajne rzeczy.
Np aktualna wersja zamku była rezulatem tego że:
- najpierw królowa stwierdziła że aktualna wersja jest mega stara i zaściankowa i trzeba zrobić nju
- więc jęczała królowi przez x czasu
- ten się w końcu zgodził na przebudowę jednego skrzydła na początek bo kasy i ludzi brakło bo ważniejsze rzeczy do zrobienia (czyt: wojna)
- jak skończyli to jedno skrzydło to im się reszta zamku sfajczyła, zacyznając od najstarszej części zamku czyli wieży z XIII wieku, przez skrzydło biblioteczne (he he) a potem resztę.
- więc potem 60 lat wszystko tak stało smutne i ponure bo nie było za co tego odbudować :D Czyt: więcej wojen więc brak kasy i ludzi :D
- potem stopniowo to odbudowywano i sto milionów razy przerabiano.
Efektem tego jest że zamek jest istnym pomieszaniem z poplątaniem stylów i smaków. Raz zerżnięta z Wersalu sala sypialno/audiencyjna (trzeba być francuzem żeby wymyślić że najlepsze audiencje sa wtedy kiedy gacie nakładasz i trzeba być resztą europejskich monarchów żeby to kupić i też zacząć stosować, ja nie żartuję) raz barokowy korytarz, który zresztą czasami bywał dwoma pokojami bo przecież wystarczy powiesić dwa dywany i to jest zupełnie jak normalna ściana, raz późno XIX wieczna sala spotkań rady królewskiej czy pokój śniadaniowy pary królewskiej raz rokokowa sypialnia królowej, raz w ogóle już sam nie wiem jaka bo przerabiana milion razy sala balowa, która kiedyś była dwoma pokojami oddzielnymi ale co to dla nas wywalić jedną ścianę.
Btw jak mówię że zerżnięta z Wersalu to mówię że Szwedzki król pojechał i tak długo targował się z pracującymi tam malarzami aż Ci się poddali i stwierdzili ok, namalujemy Ci te obrazki na suficie tylko daj nam już spokój. Promocja rodzimych rzemieślników nie była wtedy w modzie.
Btw ludzie w baroku musieli być strasznie zboczeni bo we wszystkich barokowych fragmentach (a także często w późniejszych bo się ostało) jest masa malowideł i rzeźb przedstawiających w nie pośredni sposób początek radosnej kopulacji. Przedewszystkim cycki, jeśli chcecie robić barokowe dzieła to pamiętajcie, muszą być gołe cycki i to takie małe że ledwo wystające, takie "a" bo już nie "A" nawet.

Sama architektura zamku jest trochę zaskakująca z tego względu, że o ile pomieszczenia są wysokie i często dość długie, to równocześnie często ciasne, zwłaszcza sala obiadowo/kolacyjna. Ma ponoć 40 metrów z hakiem, ale na szerokość z 4-6 na moje oko. Sprawia przez to wrażenie ciasnej.

Na koniec mało mnie nie zamknęli w zamku, bo mój guided tour był ostatni i potem chciałem jeszcze trochę połazić i zacząłem łazić (aaa, a w tej gablocie porcelanowe figsy (czyli figurki dla niezorientowanych), hmm hmm...) i w pewnym momencie patrzę: TV. Taki widescreen, ładna plazma, wystaje ze ściany na wysięgniku. WTF myślę, mam taki w pokoju w hotelu ale tu?! Patrzę pytającymi oczami na stojącą akurat przez przypadek obok pracowniczkę pałacu, pani na oko 70-80 lat miała... no i jak zaczęliśmy gadać o wszystkim to zeszło nam bitą godzinę, aż ona się na 5 minut przed zamknięciem zorientowała że musimy przerwać xP
Przemiła zresztą i otwarta kobieta.
A TV normalnie wyświetla jakiś filmik z dodatkowymi informacjami, min jak w tej chwili zamek jest wykorzystywany.

To zresztą samo w sobie jest ciekawe: Szwedzi z jednej strony udostępniają zamek częściowo do zwiedzania, ale równocześnie nadal pracuje tam część administracji oraz nadal czasem wpada tam na imprezę rodzina królewska, np kiedy jest jakaś oficjalna wizyta z zagranicy. Wtedy zamek się na pare dni zamyka dla turystów rzecz jasna.
Więc nic się nie marnuje i wszyscy korzystają i są zadowoleni.

W ogóle Szwedzi WSZYSCY wyśmienicie mówią po angielsku i kiedy mówię WSZYSCY to mam na myśli ABSOLUTNIE TOTALNIE WSZYSCY. Nie spotkałem wyjątku. ANI JEDNEGO.


No.
Dobra, nie wszystko na raz.

Inną rzeczą o której chciałem napisać jest to, że się wyspałem. 11 godzin w łóżku i łaaa, człowiek jest hepi. Nie jest to samo w sobie rzecz jasna bardzo pasjonujące, interesujący jest rezultat: śniło mi się coś na sam koniec :O
Kilka rzeczy, część mało zaskakujących, moja podświadomość jest równie niewybredna i bezpośrednia jak moja świadomość (co znów, samo w sobie, nie jest specjalnie zaskakujące ani porywające).

Natomiast w pewnym momencie stało się coś zaskakującego dla mnie bardzo. Nie wiem jaki ciąg skojarzeń (bo przecież nie logiki) do tego doprowadził, ale przełączyłem się we śnie na planewalkera.

Tu się zda krótkie wyjaśnienie bo nigdy o tym nikomu nie mówiłem.
Planewalker to robocza nazwa na osobę. Jej geneza jest zawiła i wielotorowa jak większość rzeczy która dzieje się w moim umyśle, dość rzec, że jest (w moim mniemaniu sprytnym) wybiegiem pisarskim. Każdy pisarz wrzuca w swoje opowieści swoje alter ego, to totalnie nieuniknione. Chcąc odkleić siebie od głównych bohaterów których tworzyłem, wziąłem kilka innych przemyśleń i w to co powstało z tej bryły wkleiłem siebie i tak powstał Planewalker.
Technicznie rzecz biorąc jest to 3 osobowy "mniejlubbardziej" wszechwiedzący i wszechobecny narrator. Od typowych bezpostaciowych 3 osobowych wszechobecnych i neutralnych narratorów jakich znamy z bazyliona tekstów odróżnia go to że jest osobą. Równocześnie z powodów w które nie chcę się teraz wgłębiać jest zdolny do bycia w każdym z opisywanych światów mimo że są to światy totalnie rozłączne i niepowiązane nijak ze sobą. Jest się w stanie między nimi poruszać i na razie przyjmijcie to na wiarę bo tu trzeba by wchodzić w mind-bending pomysły fizyków zajmujących się kosmologią...

tl;dr:
planewalker jest postacią która odwala fuchę 3 osobowego narratora w opowieściach które tworzę, jest w stanie poruszać się między światami i jest mną.

No dobra, więc co do licha robi twór mojej świadomości w moim śnie? O_o" No... chodzi między światami.
Światy były trzy, dostępne w iście World-of-Tanksowej przewijanej liście (Heeeens, to TFOJA wina), w formie obrazów malowanych taką techniką paćnięć i ciapek (impresjoniści chyba to wynaleźli). Zdążyłem się niestety przyjżeć tylko jednemu.

It was... strange.
Klimat na oko coś pomiędzy umiarkowanym a równoleżnikowym, przedziwny labirynt rzeczek i strumieni porozdzielanych podłużnymi wysepkami, na których były masy, ale po prostu masy zwierząt. Szybko też uzmysłowiłem sobie że coś jest dziwnego z kolorami w tym miejscu, pejzaż był... zaskakująco mało wysycony i kontrastujący. Woda, choć na 100% czysta, nie błyszczała bielą, szmaragdem czy błękitem, spokojny, żółty piasek nie dawał po oczach, zieleni było mało w początkowej lokacji ale też była taka raczej gęsta, leniwa.
Trochę dalej sieć rzeczek i wysepek przechodziła w taki bagnisty, podmokły teren, wypełniony ciemnymi zieleniami, wpadającymi w brązy. I mgiełki, mnóstwo obłoczków białej mgły. Ale znowu, nie takiej bieli dającej po oczach, jak biała farba na ścianie, tylko takiej mlecznej, rozmytej.
Świat ten, poza zwierzyną, zamieszkiwała rasa szaroskórych humanoidów. Przypomnijcie sobie kartę Murloka z dodatku Jaskinia do Magicznego Miecza a momentalnie zobaczycie o co chodzi. Szczupli, smukli, o długich kończynach i palcach i nietoperzowatych twarzach - ewidentnie więc musieli żywić się nektarem i owocami.
W ogóle co jest już mega dziwne, w tym świecie nie było drapieżników. W ogóle. Plemienni humanoidzi też nie znali przemocy w żadnej formie, a te tyczki które nosili to domyślam się że były do strącania owoców z drzew (nie wiem, nie zdążyłem tego zobaczyć).

Potem zobaczyłem, jak do tego świata wkraczają istoty z innego, ludzie może ale nie jestem pewien. Nie jest to specjalnie interesujące potem, pocahontasowo-avatarowy problem oh ah zła cywilizacja przyszła i psuje to co jest.

Co mnie interesuje to to że ten lekko przymulony, jednostajny świat, nie ma prawa istnieć, nie ma sensu żadnego, na pozór przynajmniej.
Jako Planewalker odwiedzałem i rozważałem masę różnych pomysłów i konfiguracji światów, jedne cudze, drugie własne, fizyki z magią, fizyki bez magii...
Nie da się zrobić ewolucji bez konkurencji. To jest trywialne.
Pytanie czy da się zrobić ewolucję bez drapieżnictwa?
Instynkt bardzo mocno podopowiada mi, wręcz krzyczał mi do ucha kiedy spałem, że ten świat jest sztuczny, ustawiony tak i utrzymywany w takim stanie przez jakąś dodatkową siłę, nie widoczną na pierwszy rzut oka.
Jaką? Nie mam pojęcia.

Ale powoduje to że na pozór zajechana jak 40 letnia dziwka historyjka "złych europejczyków psujących naturalne środowiska i natywne ludy" nabiera krzywego zwierciadła. There is something, something very deeply wrong with this world.
Bo inaczej po co źli "europejczycy" przyszliby z muszkietami? Na pewno nie szli po żadne rudy, żelaza czy złota, nie po bogactwo. Widziałbym to.

Nie, "there is more than meets the eye". Nie z tym dziwacznym krajobrazem, przeludnionym zwierzętami i ekosystemem nie mającym się prawa utrzymać.


Hmm....

Tagi: szwecja, pisanie, arek, hens
Doświadczenie przeprowadził chemik 2012-03-10 14:32:27
skomentuj (1)
Wszystko znika!
Zniknęło w poniedziałek moje doładowanie z karty miejskiej.
Dzisiaj jak udałem się do biura obsługi pasażerów to okazało się że zniknęło wezwanie do zapłaty z poniedziałku!
Przyjechałem na uczelnie (gdzie spodziewałem się znaleźć wezwanie, niestety jednak...) i mimo że lab otwarty a laptop szefa na biurku szefa stoi włączony...
Szefa nie ma, zniknął.
Nie ma też od wczoraj gościa któremu muszę oddać jego odwilżacz powietrza. Ot, zniknął.

Poskarżyłem się Szymonowi Ziętkiewiczowi, oczywiście wywiązała się z nim abstrakcyjna rozmowa, w której rozważaliśmy m.in. korelację znikania szefa i znikania stypendium, sposoby zabezpieczenia się przed znikaniem stypendium itp, Szymon zaproponował hipotezę, że to ja sam wytwarzam jakąś strefę mroku w której obiekty znikają i że jest to zjawisko lokalne, wycentrowane na mojej osobie.

W końcu ja wymyśliłem zastosowanie dla tego zjawiska - będę trzymać blisko siebie wszystkie problemy w badaniach i mieć nadzieję, że one też znikną.

Tak jak herbata, trzeci raz nastawiam czajnik laboratoryjny a nie wypiłem ani łyka dziś na uczelni.

Znika też powoli moja cierpliwość do organizatorów mojego studium doktoranckiego.
Jak ja do ciężkiej cholery mam wyrobić jakiekolwiek ECTSy jeśli połowa przedmiotów nie odbywa się a druga połowa BYŁA JUŻ NA MAGISTERCE.... >.<

Tagi: lajf, beka
Doświadczenie przeprowadził chemik 2012-02-22 10:14:58
skomentuj (1)
back in 3city
na tydzień :P

ah ah, jeździło się super, warunki były rewelacyjne
plan na przyszły rok: zaciągnąć jubbasa z jego kobietą, pajsa z kobietą i pikiego też
hmhm, btw, wyszło na to, że jestem strasznym koksem, bo ostatniego dnia jazdy (w piątek) rozerwałem sobie stalowy nit w bucie (i przez to już nie pojeździłem ostatniego dnia)

jak zwykle też przywiozłem trochę nowych zdjęć i przypałowych filmików ze strasznie kwaśnymi tekstami

nawet utrwaliło się kilka sekund jak jadę stylem "ala pAJS" :D

Tagi: narty, jubbas, pajs
Doświadczenie przeprowadził chemik 2012-02-18 22:44:00
skomentuj (1)
heh heh
myśl dnia:
niektórzy muszą uciekać przed przeszłością, odcinać się od niej i zostawiać za sobą
przedemną przeszłość ucieka z krzykiem

i kto tu jest czarny, zły i niedobry, ha? ;P

Tagi: lajf, przemyślenia
Doświadczenie przeprowadził chemik 2012-02-08 15:51:29
skomentuj (1)
Small World
Instrukcja do planszówki na którą śliniłem się od jakiegoś czasu:

"The player with most pointed ears begins the game [...]"

i loled

Tagi: planszówki
Doświadczenie przeprowadził chemik 2012-02-03 17:56:58
skomentuj (0)
...
Awantury w domu?
Samotność doskwiera?
Brak seksu?
Zły dzień w pracy/uczelni?
W portfelu pusto?
Ludzie Cię wkurwili?

Te i wiele innych problemów dotykają nie tylko Ciebie ale i tysiące innych ludzi!
Na szczęście, po wielu latach ciężkiej pracy naukowej i niezliczonych eksperymentach odkryłem sekret, którym chcę się z Tobą podzielić!
Tylko teraz, całkowicie za darmo, zdradzę Ci tajemnicę jak radzić sobie z życiem, które z tygodnia na tydzień i z roku na rok nie robi się łatwiejsze, wręcz przeciwnie.
Nigdy więcej płaczu w poduszkę ani walenia głową w ścianę, tylko teraz, specjalnie dla Ciebie:

Graj w StarCrafta 2

Serio.

(Przed użyciem produktu skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą albowiem każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.)

Serio, nic się nie zmienia, 15 lat temu był StarCraft 1, dzisiaj StarCraft 2.

Tagi: lajf
Doświadczenie przeprowadził chemik 2012-01-30 21:23:53
skomentuj (1)