::księga gości::

Chcesz mnie zbluzgać? Pisz śmiało na: empire66@wp.pl lub numer GG: 1371601 WIADOMOŚCI OD OSÓB KTÓRYCH NIE MAM NA LIŚCIE W 95% NIE DOCHODZĄ - lepiej daj mi znać wcześniej w komencie swój numer =)

2010
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec


Tagi


Deviantart
Blepharopsis Owadki! Rewelacyjne!
Pluszowy Edgeworth JA CHCEEEEEEEEEEEEE O_o"

Youtube
The internet is for... :D :D :D
GB+Imperium = <3 Brytyjscy monarchowie są sithami! :D
HOME Bo dobra propaganda to oglądana propaganda. Nawet jeśli z błędami :P
ZSlyzer czyli jak ktoś chce np serię o Phoenixie Wright'cie obejrzeć : )
Jizz in my pants just because i've took a breath? xD
Tunak Tunak bo warto słuchać muzyki z różnych zakątków świata!
and a Boot To The Head nie do końca youtube, ale za to z napisami :D
Boot to the Head and one for the Jenny and the Wimp
Terasbetoni - Orjatar Slave woman! Obey my command! :D:D:D
Murder: Interactive Adventure zaje-kurcze-świetne :D:D:D

Rozpoczęte i pozostawione (w większości opowiadania)

Znalezione w labiryncie sieci...
Ace Attorney gyaaa! (kuten saiban ; ) czyli strona o idolu Draxa i Hensa.
Erfworld a komiks.
Cope - Semaphorins bo ty też chcesz radzić sobie z Semaforynami
Sinfest! rzeźnia :D
Onemanga okay, maybe not only one...
Naucz Pingwina Latać nazwa mówi sama za siebie
Oxygene znaczy sie, tlenik
OWNED FOR LULZ! 4chan ftw? O_o"
Ta strona boli mnie w mózg. Naprawdę. A mówili że mózg nie czuje bólu O_o"
Nakama Czyli mangowcy w 3city jeszcze jednak żyją =)
Wyszukiwarka Mistrzów i Graczy no to już jest lol =P Ciekawy pomysł, ciekawe czy sie utrzyma na dłuższą metę.
Futerkowce Cała prawda o szatanach. Link jest do 1 stripu, stripów dużo... polecam ^^
Geekcode for those who are true geeks ]=)
User Friendly PL version only for geeks
The Order of the Stick I think I just have an evilgasm...
Mirriel More Harry Potter! MORE! MOOREE!! XD
Japanese - English online dictionary

Iskry życia, które w ten czy inny sposób zmieniły mój płomień
Derven vel Mayuri Mayu! 3 lata biotechu u nas, teraz w Poznaniu. Blog = jej opowiadania, które polecam :D
Drax kontrrewolucyjny monarchista odbierający wolność ludowi graniem na gitarze = Zapluty Karzeł Reakcji
Hens kontrrewolucyjny kapitalista prawem pracy odbierający ludowi prawo do pracy = Zapluty Karzeł Reakcji
Gewar słowo gewar kojarzy mi sie z gotowaniem i wywarem... nie wiem czemu. A sam Gewar... sprawdź sam ; p
Bzyqu & pAJS Jeden z nich to Bzyqu a drugi pAJS
Majcia/Coni/Majeczka moja siostra - i wszystko jasne





i'm in ravenclaw!
be sorted @ nimbo.net

Dawno temu:
I am nerdier than 89% of all people. Are you nerdier? Click here to find out!

A dziś:
I am nerdier than 98% of all people. Are you a nerd? Click here to find out!
A jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości to..
NerdTests.com says I'm a Dorky Nerd God.  What are you?  Click here!

Which Fantasy/SciFi Character Are You?





I w pahod, i w pahod
No, to na narty. Aż dziw, że to już ten dzień. Przyszedł tak szybko, że nie zdążyłem sobie tego uświadomić xD

Jadę trochę rozdwojony... z jednej strony powinienem się cieszyć wyjazdem.

Ale... kilka rzeczy ciąży mi na duszy. Emocje... eh. Zaraz zrobi się z nimi porządek, Rush, uczynny jak zwykle, udostępnił mi na swoim serverze odcinki ST:DS9. Małe katharsis dobrze zawsze robi na początek dnia :P
Notabene Grecy bardzo zmyślni byli że to wymyślili. Katharsis znaczy się. Bardzo użyteczny drobiazg.

Ty plywi, plywi besstraszna...
Gordość siewiernyh mariej!
Riewoljuciji nadzjeżda,
Sgustok wiery wsieh ljudzjej.

Tagi: lajf
Doświadczenie przeprowadził chemik 2010-02-05 12:18:15
skomentuj (1)
Stojąc po dwóch stronach granicy...
A tak, na granicy. Jedna połowa tu, druga tam. Jakby siedzieć okrakiem na murze berlińskim albo coś takiego.

Czy wy wiecie co się w nauce dzieje w tej chwili?
Czy w ogóle macie pojęcie?

Ja tak sobie to podglądam. Jednym okiem, jedną nogą i jedną ręką. Słucham Marszala, Igora, Ani Żaczek, Obucha, Szewczyków, Ziętkiewicza i Dutkiewicza. Patrzę na papiery zebrane do licencjatu.
Grzebię czasem chwilę w necie żeby zobaczyć co porabiają fizycy i matematycy. Próbuję coś z tego zrozumieć xD

To podglądanie sprawia, że chciałbym móc się podłączyć bezpośrednio do komputera. W sumie nie, nie do komputera, do całego klastra obliczeniowego. Hmm.. tak... 32 czterordzeniowce, 128 gigabajtów ramu... światłowód jako łącze z netem...

Po co? Z prostej przyczyny. Ograniczenie jakim jest nasze ciało. Ilość informacji jakie jestem w stanie przyjąć na sekundę. Ile jestem w stanie przetwarzać. Rzeczy którymi jestem w stanie się zajmować.
Zmiana byłaby więc wyłącznie ilościowa, nie jakościowa (chyba że coś by "wypłynęło"... vide: emergent properities of the complex systems - complex systems theory, chaos theory, etc).

Bo serce się kroi, kiedy uzmysławiasz sobie, że jakąkolwiek rzeczą nie jesteś w stanie się zająć. Uzmysłowienie sobie, że w zasadzie życia starczy ci na zajęcie się tylko jednym krańcowo malutkim fragmencikiem, powoduje że masz ochotę bić głową w ścianę.

A jest się czym zająć. Bo w nauce dzieje się. Dużo. Wbrew temu, co mówią Wam media, DZIEJE SIĘ. Złoty wiek nauki dopiero się zaczyna.

Przykłady, przykłady... kiedy się rodziłem, ledwie 20 lat temu z hakiem, nikt nie wiedział o semaforynach. Odkryto je na początku lat '90 jako jedno białko sterujące rozwojem układu nerwowego KONIKA POLNEGO (!!!). Nie minęły dwie dekady...:
- wiemy o istnieniu 7 klas semaforyn, które rozciągają się na bezkręgowce (klasy I i II), kręgowce ( III-VI ) oraz wirusy ( VII )
- w każdej klasie znamy conajmniej dwie różne semaforyny, w większości znacznie więcej
   - a do sporej częsci z nich różne warianty splicingowe
   - oraz różne warianty proteolizy jako obróbki posttranslacyjnej
- mamy twarde dowody, że oprócz sterowania generalnie rozwojem zarodkowym (ze swoją główną rolą w układzie nerwowym ale nie tylko), sterują dynamiką układu krwionośnego, reakcji układu immunologicznego, część z nich ma bezpośrednie działanie pro lub anty nowotworowe, sterują bezpośrednio ruchem i przyleganiem wielu typów komórek, ich szlaki sygnalizacji są pośrednio lub bezpośrednio sprzężone z kluczowymi szlakami regulacji ŻYCIA komórek, takimi jak szlak PI3K/PTEN, MAPK, FAK...
- są silne wskazania na to, że mogą pełnić inne role, jeszcze w ogóle nie zauważone
- one i ich antagoniści są ostro testowane jako leki w antyangionnej terapii przeciwnowotworowej oraz...
- ... jako jeden z elementów terapii uszkodzeń układu nerwowego, włącznie z leczeniem urazów kręgosłupa!
- można by pisać i pisać...
Tak musieli się czuć odkrywcy z Epoki Wielkich Odkryć, stojąc na plaży nowego, nieznanego lądu.

Inny przykład, ogólniejszy. Nowotwory. Czy ktokolwiek, kto nei siedzi w temacie wie w ogóle jaka rewolucja się dzieje?
- w ciągu ostatniej dekady nasza wiedza i zrozumienie fenomenu nowotworów wzrosła conajmniej exponencjalnie
- testy takich leków jak Gefitinib, Imatinib czy Bevacizumab (jezu ja te nazwy z pamięci piszę xD), I generacji leków celowanych, rozpoczęły w ogóle nową erę w walce z nowotworami, po około stuletniej erze metod tylko tradycyjnych
- ostatnie DWA lata: pierwsze UDANE prace nad inhibitorami telomerazy, badania kliniczne W TYM momencie w II i III fazie
   - odkrycie telomerazy W OGOLE to jest... 1986 rok chyba?
- ostatni ROK: inhibitory PARP, które na dzień dobry dostały odrębną SEKCJĘ na wszystkich konferencjach nowotworowych, badania w I i II fazie
   - czy ktoś w ogóle wiedział o PARP 20 lat temu?
- równocześnie cały czas w toku: badania II... i III generacji (!!!) "starych" leków celowanych
- rewelacyjne wstępne wyniki badań nad inhibitorami proteasomu - w ramach radzenia sobie z wyniszczeniem jakie zaawansowany nowotwór powoduje w organiźmie
- zaprzęganie mikromacierzy do rewolucji w diagnostyce - diagnostyka molekularna czyli profilowanie mutacji i aktywności genów odpowiedzialnych za nowotwory, odpowiadanie na pytanie "czemu z wyglądu identyczne nowotwory tak dramatycznie potrafią różnić się właściwościami"
- w ciągu ostatnich chyba 2-4 lat: pierwsze wskazania na możliwość istnienia "komórek macierzystych nowotworu"... - nie ma jeszcze na nie twardych dowodów, ale one tak genialnie pasują do układanki, tak dobrze wszystko tłumaczą, że...
- już pojawiłą się praca nad walką z nimi (!!!) - screening ponad 16000 znanych związków chemicznych w poszukiwaniu czegoś co trafiałoby w nie selektywnie i niszczyło (znaleźli... JEDEN XD)
Nowotwory oczywiście nie pozostają dłużne - ewoluują, dostosowują się, nabierają oporności jak zawsze. Jedne leki działają, inne okazują się kompletną klapą, jeszcze inne mordują nowotwór razem z pacjentem. Ale front został przełamany i wróg jest w odwrocie. A kiedy pierwotne uderzenie straci impet... cóż, sądzę, że do tego czasu raczkująca jeszcze terapia genowa zdąży obrosnąć w piórka, a to, koniec końców, za 50-100 lat będzie gwoździem do trumny chorób nowotworowych. Po prostu uszkodzony gen zostanie naprawiony ręcznie. Jeden, drugi, dziesiąty.
Nigdy pewnie nie wyeliminujemy ich całkowicie, nic nie pracuje ze 100% wydajnością, zawsze pozostanie coś do zrobienia...
ale Cud nad Wisłą, nasza bitwa na łuku Kurskim, dzieje się teraz. Właśnie w tej chwili.

Po wielu, wielu latach zmagań i ciężkiej pracy, błądzenia w ciemności i szukania igły w stogu siana za pomocą koparki, wreszcie się udało. Nowoczesna biologia molekularna otworzyła drzwi, za którymi kryły się dotąd wszystkie tajemnice życia. Najpiękniejszy krajobraz, nieprzebrane bogactwo w idealnej harmonii, pełne energii, ruchu, dynamiki. Jak wtedy kiedy pierwszy raz widzisz las z prawdziwego zdarzenia w życiu. Jak go WIDZISZ, nie tylko oczami, ale i umysłem.
Zwiedzanie tego świata zajmie nam dziesięciolecia, stulecia... umożliwi nam trudne teraz do wyobrażenia sobie cuda, tak jak cudów końca XX wieku nie mogli sobie wyobrazić ludzie oświecenia. Z tych wszystkich cudów jeden chyba będzie najważniejszy: odbudowanie balansu. Człowiek musi wrócić do natury, jeśli nie chce jej zniszczyć. Ale zaznaczam wrócić, a nie cofnąć się. Nie ma drogi powrotu, nie wrócimy na drzewa, pierwotny raj został utracony.
Ale umysł, świadomość, przyczyny naszego największego upadku mogą stać się narzędziami naszego największego zwycięstwa. Nigdy więcej nie będziemy będziemy w stanie być trybikami w maszynie tak jak zwierzęta, ale możemy, jesteśmy w stanie być, jej opiekunami. Dobry pasterz dba o swoje owce, a one go żywią, ubierają. To on wiedzie je na najlepsze pastwiska, a im one się lepiej mają, tym lepiej ma się on. Tak samo jest z nami i naturą. Dbanie o nią OPŁACA SIĘ.

Te myśli zaczynają się budzić w społeczeństwach zachodnich. Zaczynają nabierać siły, pędu. Oczywiście, gdzie jest ruch tam jest i opór. Zaplute karły reakcji :PPP
To istotny front. Jeśli na nim przegramy, społeczeństwa pozostaną głupio kierowane jak dotychczas, a wtedy Ci-którymi-rządzi-pieniądz obrócą cuda po które sięgamy przeciwko nam samym. Strzelimy sobie w stopę, jak nie prosto w łeb. Cuda, takie jak inżynieria genetyczna czy technologie łączące to co żywe z maszyną mogą przynosić nam jedzenie, leki, ubrania, ale równie dobrze mogą być jeszcze jednym czynnikiem który ludzi alienuje i przeraża. Jak zawsze, możesz nożem ukroić komuś kromkę chleba albo rękę.

Ale nie chcę się teraz o tym rozpisywać.
Nie, bo chcę dzielić się swoim zachwytem. Siedzę i czytam kolejne slajdy z wykładu dr Dutkiewicza o Żelazie, i... czuję radość poznawania. Bo jestem po wykładach Ani Żaczek i seminarkach z Igorem i seminarkach katedralnych i dłubię sobie komórki kompetentne w labie i...
i can, finally, feel it
the light of the open minds
i can feel, that
we, humanity, broke through
we start to SEE the Big Picture
and i know that
emotions are fuel of mind
possibilities are limitless
so

we can boldly go where noone has gone before


Tagi: przemyślenia
Doświadczenie przeprowadził chemik 2010-01-23 17:57:25
skomentuj (3)
Buty, Narty, Góra, Wyciąg, Śnieg
Jak w tytule.
Góra = Łysa Góra w sopocie
Czas = dziś wieczór
PME = Pani Mama Empa
Drax = Drax
Emp = Emp
Goodman = Goodman

Troszkę dłużej chciałem pojeździć, głupia wypożyczalnia jest do 21 tylko kiedy wyciąg jest do 22...
ale trudno.
I tak było fajnie.
Drax jak sie nauczy że siatka niedobro to całkiem szybko sie uczy xD
Goodman w Traditional-Style nartach mrok O_o
Rzucanie Matki na pierwszy ogień "to my tu poćwiczymy podstawy a ty matka jedź przodem i sprawdź warunki na stoku" dobro xD
Dużo za szybki orczyk niedobro, ale da sie przeżyć.

Łysa góra jest świetna jakościowo. Zero lodu, śnieżek milutki, nie za ostra, troszke za płaska na końcu ale bez przesady. Całkiem fajnie. Wypożyczalnia do dupy ale skoro znaleźli narty w naszych rozmiarach to nie ma kompletnej tragedii. Z czasem sie pewnie rozwiną.

Organizm zapamiętał. Mięśnie grają bezbłędnie. Znajomy nacisk stopy wgniata nartę w śnieg.
Siur nie top forma, siur nie 100% perfekcji.
Ale kiedy Ty, Twoje ciało, But, Narta stanowicie jedno...
szelest śniegu pod deskami... świst powietrza w uszach...

dziś była rozgrzewka
za trzy tygodnie...

JAZDAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!! m/


Doświadczenie przeprowadził chemik 2010-01-16 23:06:59
skomentuj (5)
Oficjalne Stwierdzenie
Oficjalnie Stwierdza się Empiszonową Irytację, dalej "Irritatio".
Im bardziej zagłębiam się w różne rzeczy związane z matematyką, tym bardziej mam wrażenie, że totalna beznadzieja że nie studiuję matematyki.
Jeszcze większa, że X lat zajęć matematyki w szkole było TOTALNIE ZMARNOWANYCH Z WINY ABSOLUTNIE BEZNADZIEJNYCH NAUCZYCIELI. A także troche braku wychowania w duchu osiągania czegoś.
Matka pewnie sie starała, trudno to ocenić teraz, za mało pamiętam...
ale co z tego kiedy podstawówka wszystko udupiła totalnie.

<wali głową w ścianę>
jak ja chciałbym móc się przeprogramować. Przepisać swoją osobowość na nowo.
Zwalczyć jakąś taką kosmiczną blokadę wewnętrzną i zacząć na życie patrzeć jak na grę komputerową: lista questów, questy mają wymagania aby je zaliczyć i dają konkretne wymierne korzyści...

Starałem się przez ostatnie miesiące, od kiedy zacząłem w ogóle wyczuwać problem jakoś wyraźniej, zanalizować go.
Jest z tym problem. Tu sie za wiele rzeczy na siebie składa. Silnych emocji z dzieciństwa. Żywych jakby się zdarzyły wczoraj.
Takie rzeczy to fizyczne połączenia między neuronami. Tego sie nie da zmienić łatwo...

eh Goodman, dziwisz mi się, że nie potrafię codziennie po godzinę nad matmą posiedzieć, pouczyć się.
Przecież mógłbym wymiatać, jak to ujmujesz.

Gdybym potrafił przekazać komukolwiek to co sie we mnie dzieje, kiedy próbuję o tym myśleć...
kiedy próbuję coś takiego wdrożyć...

Zastanawiam się, co byście wtedy powiedzieli?
Czy wbrew temu co każe mi sądzić nauka, znaleźlibyscie sposób żeby z tego wybrnąć sprawnie?

Pozostaje mi intensywna autopsychoanaliza i długie miesiące walki. Może lata.
To drugie przypomina walenie się młotkiem po głowie.

Martwi mnie, że nawet jeśli uda mi sie zwalczyć te pokłady odruchu wymiotnego na widok wysiłku, to pozostanie drugi problem.
Rozproszenia.
Większość rozpoczętych projektów o to sie rozbija. Jak sie zacznie to już leci, aż coś mnie nie wybije z rytmu. Wtedy 10x trudniej wrócić. Vide np: kartonowy model Shokaku, nauka matematyki, nauka Blendera, pisanie w C,... ... ... ...


Z innej nieco beczki: czuję się ostatnio psychicznie źle. Jak od paru lat zresztą. Co ciekawe, jest tak mimo tego, że udało mi się w końcu złamać biologiczny imperatyw "przeleć coś". Co prawda osiągnięcie tego znacznie mnie uspokoiło ale mimo wszystko nie zlikwidowało problemu.
Jedna z czwartkowych prezentacji z etyki napełniła mnie przekonaniem, że bardzo chciałbym na stałe jechać na Prozacu i Ritalinie. W sumie daje to efekt odwrotny do zamierzonego tych prezentacji xD
Oj, sprawy byłyby prostsze.
No ale sie nie da sie, więc trzeba po staremu, młotkiem po głowie.

Nienawidze tego jak ten świat jest skonstruowany. To już nie jest pierwotny, reakcyjny szał jak ładnych parę lat temu, w liceum. To się coraz bardziej robi emocja zimna i zapiekła. Rosnąca lista rzeczy, które mógłbym osiągnąć, gdybym do diabła nie był tym kim jestem... za jakie grzechy zostałem tak ukształtowany?
Móc i nie móc zarazem... Mieć nogi najlepszego sprintera ale związane w kostkach...
Eh, oczywiście można spytać "a czemu niektórzy ludzie rodzą się bez rąk i nóg". Za jakie grzechy oni są tak karani...
Oczywiście za żadne.
Bóg pozostawił nas pod rządami diabła przypadku aż do skończenia świata, wszystko się zgadza.

Ale to, paradoksalnie, jeden z powodów dla którego muszę dalej żyć.
Dla którego muszę złamać to durne psychiczne upośledzenie, wygrać z nim tak jak wygrywam z durną biologią organizmu.
Zacząć zarabiać na siebie, zrobić doktorat, pójść dalej w naukę.
Równocześnie wyszlifować dostatecznie wizję w co ten świat należy zmienić i jak.
Sporo z Was mi w tym pomaga, w ogóle o tym nie wiedząc.
Wasza niewiara, sceptycyzm, wasze kontrargumenty są najlepszym narzędziem do budowy tej wizji.
W pewnym momencie projekt będzie dość dobry, żebym zaczął szukać ludzi takich jak ja.
Oni gdzieś tam są.
Internet daje mi możliwość dotarcia do nich.
Mają pewnie własne pomysły, wizje i projekty...
Zlejemy je w jeden, masowy ruch.
Nie obchodzi mnie ile potrwa pierwotna fala przemian. 50, 100 albo i 200 lat.
Ważne, żeby to zrobić.

Sukcesy i moc projektów społeczności internetowych są niekwestionowalne.
To_się_da_zrobić.

Nienawidzę tego, jak ten świat teraz wygląda i funkcjonuje. Nie ma dnia żebym nie spotykał się z dziesiątkami patologii wynikających z wad systemu. Nie mogę patrzeć jak efekty działań niewidzialnego sadysty zwanego ślepym losem łamią, niszczą i upośledzają ludzi dookoła mnie. Jakby nie dość było, że sam jestem chodzącą parodią tego kim MÓGŁBYM być, żałosną karykaturą samego siebie.
Potrzeba zmian na wszystkich poziomach. Mentalności jednostek. Struktur społeczeństw. Konstrukcji i mechanizmów władzy.
Te zmiany da się i należy wprowadzać. Im subtelniej tym lepiej. Na spokojnie, zimno i metodycznie.
Od najbliższych spraw jak czuwanie nad matką i siostrą, przez te drobne możliwości jakie mam jako biolog molekularny, do dalekosiężnych planów wspomnianego projektu przebudowy.
To bardziej przymus życia niż sens/cel w życiu.
Nikt mi za to nie da nagrody ani medalu.
Bah, większość w ogóle nie zrozumie.

Domyślam się czemu nie potrafisz tego zrozumieć G. Czemu w ogóle nie widzisz. Czemu trywializujesz, kiedy próbuję Ci pokazywać. Nie wiem czy w ogóle jestem w stanie Ci przekazać... może tak ma być. Nie wiem. Szkoda, bo masz akurat bardzo dobre powody aby nie zgadzać się na to jak ten świat działa. I to trochę głebiej niż narzekanie na efekty amerykanizacji.
Domyślam się też troszkę przynajmniej, czemu Hens udając sceptyka jest tak naprawdę pesymistą. Ma cokolwiek solidne uzasadnienia.
Jeśli wam to wystarcza... wasz wybór.

Czego nie potrafię zrozumieć w nikim, absolutnie nikim, to to jak bardzo praktycznie wszyscy zaczynają myślenie od swoich potrzeb. Jak idealnie przewidywalne jest, że pierwsza zmiana jaką wnosicie do czegokolwiek, jest podyktowana waszym bezpośrednim zyskiem. Jak zachowania wszystkich innych oceniacie pod kątem tego czy wam z tym przyjemnie czy nie. I tak dalej, i tak dalej.

Im dłużej żyję, tym bardziej nie mieści mi się to w głowie.
Sam mam ochotę sobie dać w łeb, jak zauważę coś takiego u siebie.

Eeeh, dopada mnie fizyczne zmęczenie... 30 minut po północy...
btw, kończąc lekturę ksiażki którą Drax wynalazł, zaczynam trochę więcej widzieć w kwestii Relatywizmu.
To jest, wydaje mi się, dziecko patologii jaką jest postmodernizm.
Samo patologiczne jeszcze bardziej.

Nawet taka pierdoła jak pilnowanie rytmu snu/pracy/odpoczynku/pracy/snu służy sprawie.
Wszystko ma swoje prawidłowe miejsce i kształt.
Obudźcie się i szukajcie Prawdy...
chyba nic poza tym nie ma żadnego znaczenia ani sensu...

Tagi: przemyślenia, hens, goodman
Doświadczenie przeprowadził chemik 2010-01-16 00:34:35
skomentuj (1)
Złote Myśli
Moja siostra dzisiaj:
"Ej, Drax to jest taka żeńska wersja mnie!".


I wszystko jasne :D

Tagi: lajf
Doświadczenie przeprowadził chemik 2010-01-11 16:53:09
skomentuj (5)
Z Draxem Rozmowy
Od dawna zazdroszczę Draxowi żę jego z Hensem rozmowy pojawiły się na blogu Hensa w notki charakterze, a moje z Draxem lub z Hensem rozmowy na blogu Hensa niet.

Więc, żeby choć trochę powetować sobie straty emocjonalne:
(23:19:37) Marcin Pastudzki: ale cóż. badania metodolgiczne też są prowadzone. metody się udoskonalą. kiedyś... :P
(23:19:42) Marcin Pastudzki: nad tym warto pracować
(23:20:00) empire: no tak, zdecydowanie socjologia będzie bardziej wymierna
(23:20:09) empire: kiedy wszyscy będą nmieli wszczepione chipy pod skórą
(23:20:18) empire: i bezpośrednie połączenie mózg-internet
(23:20:31) empire: :D
(23:20:43) Marcin Pastudzki: ooo, nie chciałbym, żeby coś takiego kiedyś nastąpiło xD
(23:21:08) empire: a ja chcę, ale pod jednym warunkiem
(23:21:12) empire: będzie 9 typów chipów
(23:21:20) empire: i ja będę mieć Ten Jeden Chip
(23:21:25) empire: Jeden By Wszystkimi Rządzić
(23:21:42) empiree: Jeden By Wszystkie Odnaleźć i W Ciemności Związać
(23:21:51) Marcin Pastudzki: :D

oraz

(23:28:14) Marcin Pastudzki: w każdym razie ten może Cię zainteresować, bowiem traktuje o RPGach :P
(23:28:28) Marcin Pastudzki: tak mi się kojarzył, jak zszedłeś na blog Hensa :P
(23:28:44) empire: taa
(23:28:48) empire: bo blog hensa też jest o rpgah xD
(23:28:56) empire: konkretniej o jednym
(23:29:02) empire: nazywa się LAJF xD
(23:29:03) Marcin Pastudzki: nie, bo jest blogiem w ogóle :P
(23:29:06) Marcin Pastudzki: :D
(23:29:52) Marcin Pastudzki: blog Hensa, żeby móc traktować o życviu, musiałby najpierw w ogóle o czymkolwiek traktować. musiakby ZAWIERAĆ NOTKI xD
(23:30:07) Marcin Pastudzki: wiem, że herezje głoszę i zaraz mnie spalą za to, ale cóż.... :D
(23:30:15) empire: cóż
(23:30:20) empire: zgadzam się z tobą XD
(23:30:23) empire: ale
(23:30:24) empire: widzisz
(23:30:34) empire: bo to sie pokrywa z twoim poprzednim spostrzeżeniem
(23:30:42) empire: że ludzie nie lubią hensa bo nie lubią głosu rozsądku
(23:30:45) empire: kiedyś spytałem hensa
(23:30:51) empire: czy to że on nic nie pisze na blogu
(23:31:02) empire: oznacza że rozsądek w dzisiejszych czasach nie ma nic do powiedzenia xD
(23:31:15) Marcin Pastudzki: widziałem ten komentarz :D
(23:31:39) empire: widzisz więc, rozsądek na temat życia nie ma do powiedzenia zbyt wiele XD
(23:32:18) Marcin Pastudzki: coś w tym jest, niestety :P


:D

Tagi: lajf, hens, drax
Doświadczenie przeprowadził chemik 2009-12-15 23:39:04
skomentuj (4)
Nic wam kurna nie napiszę
bo nauka do zaliczenia z etyki jutro zlasowała mi mózg kompletnie

a na dodatek napełniła mnie frustracją, irytacją i ogólnie różnymi takimi -acjami, że aż szkoda gadać.

Źródło frustracji - nie tylko prezentowane przez wykładowczynię poglądy, ale także żenująco niski poziom argumentowania tychże, do wywodzenia od bzdur włącznie.
W teorii na zaliczeniu potrzebujemy nie poglądy znać a nomenklaturę i suche fakty, ale... tych jest tyle co kot napłakał, w zasadzie sprowadza się to do dwóch podziałów etyki:
teleologiczna vs deontologiczna
formalistyczna vs konsekwencjalistyczna

i odpowiednich przykładów na nie.
Do tego dołożyć jeszcze można różne formy utylitaryzmu i... i tyle.
No może jakieś pytania o etykę Kanta ale... ile można sformułować technicznych pytań o imperatyw kategoryczny?
Podkreślam, technicznych.

Z dupy to jest i tyle. Aż sie myśleć nie chce.



Resztki mocy przerobowej mojego mózgu są zajęte przez "Projekt: Operon Bożonarodzeniowy", czyli... czy wiedzieliście że św Mikołaj jest niczym innym jak enzymem transferazą proprezentową? A choinka jest cytoplazmatycznym receptorem tejże transferazy?
Nie?
To już wiecie :D
Ale jest jeszcze wiele innych tajemnic...

Tagi: argh, biotechnologia
Doświadczenie przeprowadził chemik 2009-12-09 20:19:18
skomentuj (2)